Serdeczne podziękowania dla pani Anny Gadowskiej!

Opiszę historię mojego dziecka . Córka Laura była zdrowym dzieckiem, sporadycznie chorującym głównie na wirusowe schorzenia górnych dróg oddechowych ale w wieku 5 lat zacząłem obserwować u dziecka objawy alergiczne tj, nieżyty nosa . Oczywiście w takim przypadku udałem się z dzieckiem do alergologa i po testach okazało się, że dziecko ma alergię na pyłki zbóż. Oczywiście zostały przepisane leki na alergię typu rupafin, xyzal. Leczenie nie przynosiło efektu bo objawy nasilały się, dawki leków były coraz większe co nie przynosiło efektu i strach było wychodzić z domu w okresie letnim, W wieku 7 lat córka zaczęła chrząkać zaraz po obudzeniu, miała podkrążone oczy, mały przyrost wagi , brak apatytu, łaknienie na słodycze, zgrzytanie zębami

w czasie snu. Następnie córka zaczęła mieć tiki tzn, przewracanie oczami, trwało to ponad tydzień

i w związku z tym córka trafiła do szpitala, podejrzewano schorzenie neurologiczne, po wykonaniu szeregu badań w tym tomografii zdiagnozowano niedrożne zatoki nosowe prawdopodobnie alergologiczne. Córka otrzymała antybiotyk na okres 10 dni. Po skończeniu zażywania antybiotyku córka ponownie znalazła się w szpitalu gdyż pojawiły się krwiste biegunki. Zdiagnozowano chorobę genetyczną – wrzodziejące zapalenie jelita grubego lub chorobę Crohna Leśniowskiego

/ choroby nieuleczalne /. Wszyscy lekarze twierdzili, że zażywany antybiotyk nie miał na to żadnego wpływu i to jedynie zbieg okoliczności. Nie zlecali żadnej diety, jedynie zmianę cukru na glukozę. Córka w pewnym momencie wydaliła coś przypominającego pasożyta. Wówczas zacząłem interesować się chorobami pasożytniczymi oraz grzybicą ogólnoustrojową candida.

Gdy opowiedziałem o tym lekarzom w szpitalu zostałem wręcz wyśmiany. Kierownik Oddziału gastrologii stwierdził dosłownie – „ skoro córka wydaliła pasożyta to nie ma problemu bo już go nie ma”, a odnośnie grzybicy candida -” grzybica jest niegroźna, to tylko takie małe niegroźne białe naloty ,tego nawet się nie leczy”. Dzień i noc czytałem wszystko co było możliwe na temat pasożytów i grzybic. Znalazłem gabinet w Zduńskiej Woli i zatelefonowałem do pani Anny Gadowskiej. Opowiedziałem historię choroby córki, która w dalszym ciągu od 3 tygodnie przebywała w szpitalu , schudła 5 kg, była wyczerpana, traciła siły, a lekarze twierdzili, że nie mają już pomysłu i skierowali córkę na dalsze leczenie do Centrum Zdrowia Dziecka. W międzyczasie podejrzewając pasożyty u dziecka zażądałem przeprowadzenia badań w tym kierunku. Wstępnie lekarze odmówili twierdząc, że szpital nie ma w procedurach wykonywanie badań, zaprzeczali, że objawy u córki by na to wskazywały. Ostatecznie po kilku dniach dyrektor szpitala wyjątkowo wyraził zgodę na to badanie i wynik okazał się pozytywny – zakażenie glistą ludzką !!!!!!!

Po rozmowie z pani Anną Gadowską zrezygnowałem z wyjazdu z dzieckiem na dalsze leczenie do Centrum Zdrowia Dziecka. Zdecydował o tym pełny profesjonalizm pani Ani, ciepłe podejście do pacjenta, znajomość problemu chorób pasożytniczych, szybka diagnoza, właściwe leczenie, leki.

Pani Ania w kwestii pasożytów i grzybicy ogólnoustrojowej, właściwej diety i metod leczenia wie wszystko , żaden z lekarzy, a byłem u wielu , w tym profesorów z Centrum Zdrowia Dziecka nie posiada nawet części tej wiedzy jaką posiada pani Ania. Obecnie po zaleceniach, zastosowanej diecie córka jest prawie zdrowa, a stan jej był dramatyczny i prawie krytyczny- zniszczona błona śluzowa jelit, zniszczone kosmki jelitowe, wrzody na jelicie grubym, wodniste krwiste biegunki do 15 -20 na dobę , w zaostrzeniach co 20-30 minut/ .Można powiedzieć, że pani Ania uratowała jej nie tylko zdrowie ale i życie gdyż lekarze prawdopodobnie zastosowali by żywienie pozajelitowe i leczenie sterydami powodujące szereg skutków ubocznych i wiele innych chorób. Rozmowa z panią Anią to sama przyjemność, jest serdeczna , miła i kompetentna, żywo zainteresowana zdrowiem pacjenta – w przeciwieństwie do lekarzy. Wiele ludzi ślepo ufa lekarzom, którzy wmawiają choroby, których nie ma w rzeczywistości, nie potrafią przyznać się do błędu, wszystkiemu zaprzeczają, wszystko negują . Badania szpitalne są rutynowe, lekarze sztywno trzymają się procedur szpitalnych i nie wykraczają poza nie i nie słuchają spostrzeżeń rodziców, którzy najlepiej znają swoje dziecko, a odnośnie pasożytów nie wiedzą kompletnie nic ponieważ nie zdobywają takiej wiedzy na studiach. Dzięki pani Ani moja córka jest zdrowa, pogodna , tak jak kiedyś i aż boję się pomyśleć co by było jakbym poddał się dalszemu leczeniu w innych szpitalach bo 4 miesięczne leczenie szpitalne tylko pogarszało zdrowie córki. Pani Ania jest najlepszym lekarzem i psychologiem na świecie.

Tata Laury z Kielc

Bardzo dziękujemy Pani Aniu za wszystko co Pani dla nas zrobiła

Jesteśmy trzyosobową rodziną z Poznania, która 9 miesięcy temu trafiła do Pani Ani Gadowskiej. Trzy lata wcześniej zaczęła się u nas dziwna choroba, objawiająca się: bólami brzucha, wzdęciami, wypryskami alergicznymi na różnych częściach ciała, ogólnym osłabieniem, któremu towarzyszyła nadmierna potliwość, problemami z utrzymaniem wagi ciała. Chorobie towarzyszyły również wielopłaszczyznowe zaburzenia funkcjonowania organizmu, miedzy innymi zaburzeniami: neurologicznymi, gastrologicznymi, zaburzenia narządów wzroku, problemami z pamięcią, koordynacją ruchową, alergiami, zaburzeniami pamięci oraz nadmierną nerwowością w tym zaburzeniami snu. Pomimo, iż po kilku miesiącach od rozpoczęcia się choroby, sami dociekliśmy, że jedną z przyczyn naszych dolegliwości chorobowych są grzyby w tym Candida i korzystania z szerokiej gamy specjalistów akademickich – lekarzy oraz badań szpitalnych – medycyna akademicka nie udzieliła nam żadnej pomocy, a nasz stan zdrowia ciągle się pogarszał.

Wskazując na podłoże grzybicze i pasożytnicze, byliśmy wręcz ignorowani przez lekarzy, a leki które otrzymywaliśmy przytłumiały częściowo objawy, a choroba rozwijała się w dalszym ciągu atakując kolejne narządy. Wiedząc, że mamy do czynienia z chorobami
o podłożu grzybiczym, sami na własną rękę próbowaliśmy już wcześniej stosować różnego rodzaju suplementy diety i zioła. Zdani tylko na siebie przez ten okres czasu w końcu trafiliśmy do Zduńskiej Woli do Pani Ani Gadowskiej. Po wcześniejszych przejściach nawet nie spodziewaliśmy się spotkać osobę, która poświęci nam tyle czasu i uwagi.

Dogłębna i szeroka wiedza Pani Ani Gadowskiej oraz profesjonalny sprzęt, którym dysponuje, pozwoliły na dotarcie do podstaw naszych problemów zdrowotnych. Odpowiedni dobór ziół, suplementów, minerałów i witamin oraz troskliwe oko Pani Ani Gadowskiej zaczęły przynosić pozytywne zmiany funkcjonowania naszego organizmu. Nasze dziecko już
w pierwszych miesiącach leczenia było zupełnie zdrowe, natomiast my cały czas wytrwale stosujemy się do zaleceń Pani Ani Gadowskiej, które skutkują tym, iż stopniowo odchodzą różne dolegliwości, a nasze organizmy się wzmacniają. Droga wyjścia z choroby nie jest łatwa ale zawsze mogliśmy liczyć na pomoc nawet telefoniczną w nagłych sytuacjach ze strony Pani Ani Gadowskiej.

Bardzo dziękujemy Pani Aniu za wszystko co Pani dla nas zrobiła i robi Pani nadal. Wierzymy, że z Pani pomocą w końcu odzyskamy pełne zdrowie.

Rodzina Pleszewskich