Serdeczne podziękowania dla pani Anny Gadowskiej!

Opiszę historię mojego dziecka . Córka Laura była zdrowym dzieckiem, sporadycznie chorującym głównie na wirusowe schorzenia górnych dróg oddechowych ale w wieku 5 lat zacząłem obserwować u dziecka objawy alergiczne tj, nieżyty nosa . Oczywiście w takim przypadku udałem się z dzieckiem do alergologa i po testach okazało się, że dziecko ma alergię na pyłki zbóż. Oczywiście zostały przepisane leki na alergię typu rupafin, xyzal. Leczenie nie przynosiło efektu bo objawy nasilały się, dawki leków były coraz większe co nie przynosiło efektu i strach było wychodzić z domu w okresie letnim, W wieku 7 lat córka zaczęła chrząkać zaraz po obudzeniu, miała podkrążone oczy, mały przyrost wagi , brak apatytu, łaknienie na słodycze, zgrzytanie zębami w czasie snu. Następnie córka zaczęła mieć tiki tzn, przewracanie oczami, trwało to ponad tydzień i w związku z tym córka trafiła do szpitala, podejrzewano schorzenie neurologiczne, po wykonaniu szeregu badań w tym tomografii zdiagnozowano niedrożne zatoki nosowe prawdopodobnie alergologiczne. Córka otrzymała antybiotyk na okres 10 dni. Po skończeniu zażywania antybiotyku córka ponownie znalazła się w szpitalu gdyż pojawiły się krwiste biegunki. Zdiagnozowano chorobę genetyczną – wrzodziejące zapalenie jelita grubego lub chorobę Crohna Leśniowskiego / choroby nieuleczalne /. Wszyscy lekarze twierdzili, że zażywany antybiotyk nie miał na to żadnego wpływu i to jedynie zbieg okoliczności. Nie zlecali żadnej diety, jedynie zmianę cukru na glukozę. Córka w pewnym momencie wydaliła coś przypominającego pasożyta. Wówczas zacząłem interesować się chorobami pasożytniczymi oraz grzybicą ogólnoustrojową candida.

Gdy opowiedziałem o tym lekarzom w szpitalu zostałem wręcz wyśmiany. Kierownik Oddziału gastrologii stwierdził dosłownie – „ skoro córka wydaliła pasożyta to nie ma problemu bo już go nie ma”, a odnośnie grzybicy candida -” grzybica jest niegroźna, to tylko takie małe niegroźne białe naloty ,tego nawet się nie leczy”. Dzień i noc czytałem wszystko co było możliwe na temat pasożytów i grzybic. Znalazłem gabinet w Zduńskiej Woli i zatelefonowałem do pani Anny Gadowskiej. Opowiedziałem historię choroby córki, która w dalszym ciągu od 3 tygodnie przebywała w szpitalu , schudła 5 kg, była wyczerpana, traciła siły, a lekarze twierdzili, że nie mają już pomysłu i skierowali córkę na dalsze leczenie do Centrum Zdrowia Dziecka. W międzyczasie podejrzewając pasożyty u dziecka zażądałem przeprowadzenia badań w tym kierunku. Wstępnie lekarze odmówili twierdząc, że szpital nie ma w procedurach wykonywanie badań, zaprzeczali, że objawy u córki by na to wskazywały. Ostatecznie po kilku dniach dyrektor szpitala wyjątkowo wyraził zgodę na to badanie i wynik okazał się pozytywny – zakażenie glistą ludzką !!!!!!!

Po rozmowie z pani Anną Gadowską zrezygnowałem z wyjazdu z dzieckiem na dalsze leczenie do Centrum Zdrowia Dziecka. Zdecydował o tym pełny profesjonalizm pani Ani, ciepłe podejście do pacjenta, znajomość problemu chorób pasożytniczych, szybka diagnoza, właściwe leczenie, leki.

Pani Ania w kwestii pasożytów i grzybicy ogólnoustrojowej, właściwej diety i metod leczenia wie wszystko , żaden z lekarzy, a byłem u wielu , w tym profesorów z Centrum Zdrowia Dziecka nie posiada nawet części tej wiedzy jaką posiada pani Ania. Obecnie po zaleceniach, zastosowanej diecie córka jest prawie zdrowa, a stan jej był dramatyczny i prawie krytyczny- zniszczona błona śluzowa jelit, zniszczone kosmki jelitowe, wrzody na jelicie grubym, wodniste krwiste biegunki do 15 -20 na dobę , w zaostrzeniach co 20-30 minut/ .Można powiedzieć, że pani Ania uratowała jej nie tylko zdrowie ale i życie gdyż lekarze prawdopodobnie zastosowali by żywienie pozajelitowe i leczenie sterydami powodujące szereg skutków ubocznych i wiele innych chorób. Rozmowa z panią Anią to sama przyjemność, jest serdeczna , miła i kompetentna, żywo zainteresowana zdrowiem pacjenta – w przeciwieństwie do lekarzy. Wiele ludzi ślepo ufa lekarzom, którzy wmawiają choroby, których nie ma w rzeczywistości, nie potrafią przyznać się do błędu, wszystkiemu zaprzeczają, wszystko negują . Badania szpitalne są rutynowe, lekarze sztywno trzymają się procedur szpitalnych i nie wykraczają poza nie i nie słuchają spostrzeżeń rodziców, którzy najlepiej znają swoje dziecko, a odnośnie pasożytów nie wiedzą kompletnie nic ponieważ nie zdobywają takiej wiedzy na studiach. Dzięki pani Ani moja córka jest zdrowa, pogodna , tak jak kiedyś i aż boję się pomyśleć co by było jakbym poddał się dalszemu leczeniu w innych szpitalach bo 4 miesięczne leczenie szpitalne tylko pogarszało zdrowie córki. Pani Ania jest najlepszym lekarzem i psychologiem na świecie.

Tata Laury z Kielc

Bardzo dziękujemy Pani Aniu za wszystko co Pani dla nas zrobiła

Jesteśmy trzyosobową rodziną z Poznania, która 9 miesięcy temu trafiła do Pani Ani Gadowskiej. Trzy lata wcześniej zaczęła się u nas dziwna choroba, objawiająca się: bólami brzucha, wzdęciami, wypryskami alergicznymi na różnych częściach ciała, ogólnym osłabieniem, któremu towarzyszyła nadmierna potliwość, problemami z utrzymaniem wagi ciała. Chorobie towarzyszyły również wielopłaszczyznowe zaburzenia funkcjonowania organizmu, miedzy innymi zaburzeniami: neurologicznymi, gastrologicznymi, zaburzenia narządów wzroku, problemami z pamięcią, koordynacją ruchową, alergiami, zaburzeniami pamięci oraz nadmierną nerwowością w tym zaburzeniami snu. Pomimo, iż po kilku miesiącach od rozpoczęcia się choroby, sami dociekliśmy, że jedną z przyczyn naszych dolegliwości chorobowych są grzyby w tym Candida i korzystania z szerokiej gamy specjalistów akademickich – lekarzy oraz badań szpitalnych – medycyna akademicka nie udzieliła nam żadnej pomocy, a nasz stan zdrowia ciągle się pogarszał.

Wskazując na podłoże grzybicze i pasożytnicze, byliśmy wręcz ignorowani przez lekarzy, a leki które otrzymywaliśmy przytłumiały częściowo objawy, a choroba rozwijała się w dalszym ciągu atakując kolejne narządy. Wiedząc, że mamy do czynienia z chorobami
o podłożu grzybiczym, sami na własną rękę próbowaliśmy już wcześniej stosować różnego rodzaju suplementy diety i zioła. Zdani tylko na siebie przez ten okres czasu w końcu trafiliśmy do Zduńskiej Woli do Pani Ani Gadowskiej. Po wcześniejszych przejściach nawet nie spodziewaliśmy się spotkać osobę, która poświęci nam tyle czasu i uwagi.

Dogłębna i szeroka wiedza Pani Ani Gadowskiej oraz profesjonalny sprzęt, którym dysponuje, pozwoliły na dotarcie do podstaw naszych problemów zdrowotnych. Odpowiedni dobór ziół, suplementów, minerałów i witamin oraz troskliwe oko Pani Ani Gadowskiej zaczęły przynosić pozytywne zmiany funkcjonowania naszego organizmu. Nasze dziecko już w pierwszych miesiącach leczenia było zupełnie zdrowe, natomiast my cały czas wytrwale stosujemy się do zaleceń Pani Ani Gadowskiej, które skutkują tym, iż stopniowo odchodzą różne dolegliwości, a nasze organizmy się wzmacniają. Droga wyjścia z choroby nie jest łatwa ale zawsze mogliśmy liczyć na pomoc nawet telefoniczną w nagłych sytuacjach ze strony Pani Ani Gadowskiej.

Bardzo dziękujemy Pani Aniu za wszystko co Pani dla nas zrobiła i robi Pani nadal. Wierzymy, że z Pani pomocą w końcu odzyskamy pełne zdrowie.

Rodzice Antka

Bardzo dziękuję

Do Gabinetu ANMED, trafiłam z uporczywymi biegunkami trwającymi od 2 lat. W badaniach laboratoryjnych wykazano grzybicę Candida albicans +5. Byłam osłabiona, bez energii, z dużymi  problemami jelitowymi, miałam problemy z zapamiętywaniem i koncentracją. Po zaleconych zmianach odżywiania, i suplementacji moje samopoczucie  poprawiło się. Ustąpiła biegunka, czuję się lepiej , przytyłam kilka kilogramów. Mam więcej energii, stopniowo ulega poprawie koncentracja i pamięć. Jestem bardzo zadowolona z efektów terapii jaką otrzymałam od Pani Anny. W nagłej potrzebie zawsze mogłam zwrócić się nawet telefonicznie o pomoc  a ona mi jej udzieliła.

Bogusia z Wrocławia

Dziękuje i polecam

Od dłuższego czasu  moje zdrowie  pogarszało się . W związku z tym , że  wcześniej  często chorowałem przyjmowałem dużo antybiotyków.  W wynikach laboratoryjnych ,  nic niepokojącego się nie działo, a ja z dnia na dzień czułem się źle, brak siły ogólne osłabienie, miałem duże zawroty głowy, bóle  mięśni, duże problemy z przewodem pokarmowym. Do tego dochodziły duże problemy ze snem(trudności z zasypianiem i jakością snu). Lekarze zapewniali mnie, że z moim zdrowiem jest wszystko dobrze- tylko ja twierdziłem że źle się czuję. Postanowiłem szukać pomocy w leczeniu naturalnymi sposobami, i tak w 2016r trafiłem do Anmedu w Zduńskiej Woli do pani Anny Gadowskiej. Tutaj zostały wykonane badania na  biorezonasie komórkowym,  zalecona została zmiana odżywiania i przepisano mi preparaty naturalne. Leczyłem się   na grzybice ogólnoustrojowa przez dwa lata, stopniowo moje zdrowie zaczęło poprawiać się, wracały siły,  ustępowały dolegliwości żołądkowo-jelitowe, a co najważniejsze zacząłem spać. Udzielona konsultacja dietetyczna  była prowadzona w sposób profesjonalny  ,a także preparaty naturalne  które brałem  pomogły w walce z grzybicą .Dieta którą dostałem tez była bardzo dobra. Jestem bardzo zadowolony z leczenia w tym gabinecie przez Panią Annę. Polecam.

Jacek z Bytomia

Polecam !

Przyjechałam tutaj gdyż cierpiałam na różnego rodzaju dolegliwości, które przez wiele  lat nie były odpowiednio zdiagnozowane. Często bolały mnie stawy,  nerki,  do tego uporczywe szumy w uszach,  duże problemy ze skórą, wysypki i pęknięcia. Wykonywałam szereg różnych  badań  krwi i moczu, tomografię komputerową głowy i wszystko było w porządku. A ja coraz gorzej i słabiej się czułam. Nie mogłam schodzić normalnie po schodach. No więc następny lekarz, następne badania, które nic nie wykazują. Po tym jak kolejny raz zasłabłam i trafiłam do lekarza, spotkałam w przychodni obcą kobietę, pacjentkę nie związaną ze światem medycznym. Ona spytała mnie czy robiłam badania w kierunku boreliozy? Odpowiedziałam, że nie, że nigdy nie robiłam, że nigdy żaden lekarz nie zasugerował mi, że mam coś takiego zrobić. Dzięki tej podpowiedzi, zrobiłam test na boreliozę. Okazało się, że to borelioza. Gdy pokazałam wynik lekarzowi neurologowi, ten otworzył szeroko oczy i powiedział, że to już jest stan przewlekły. Zapisał mi antybiotyk na 30 dni, a później do kontroli.  Pomimo brania zaleconych lekarstw mój stan zdrowia wcale się nie poprawił, ja czułam się coraz gorzej. We wrześniu 2018r  trafiłam do gabinetu Anmed do Pani Ani .Ten gabinet  polecił mi ktoś, kto leczył się tutaj też z powodu boreliozy. Podczas  terapii w gabinecie, wykryto u mnie jeszcze toksokarozę psią, grzybicę candida  i sporą anemię.  Teraz mija piaty miesiąc stosowania naturalnych metod leczenia  i jestem praktycznie zdrowym człowiekiem. Jestem normalnie funkcjonującą osobą. Prowadzę firmę i przez okres czterech lat złego leczenia, nie mogłam się odnaleźć. Popełniałam błędy w sprawie wyboru leczenia, bo nie byłam zdrowym człowiekiem. W tej chwili mogę powiedzieć, że jestem wyleczona i dziękuję za to. Bardzo dobrze, że taki gabinet istnieje. Takich ośrodków powinno być w Polsce więcej, żeby ludzie mieli świadomość i możliwość wyboru, bo przede wszystkim pacjent ma mieć możliwość wyboru, nie powinien być skazywany na jedną, jedyną gałąź medycyny, bo to jest złe.

Zadowolona Janina z Warszawy.

Polecam na 100 procent

Kilka lat nie mogłam wyleczyć się głównie z trądziku, ciągłe wizyty u lekarzy różnych specjalności dermatolog, alergolog , gastrolog(gdyż trapiły mnie różne dolegliwości). Moje samopoczucie i cera poprawiało  się na chwilę , by po pewnym czasie znów się pogorszało. Byłam zrezygnowana, moja twarz pokryta licznymi krostami i przebarwieniami, a do tego inne dolegliwości.  Koleżanka poleciła mi  gabinet w Zduńskiej Woli. Pani Ania mnie wyleczyła! Ani śladu po trądziku, lepsze samopoczucie, generalnie inne życie… Było warto! Leczenie oparte na naturalnych preparatach, indywidualne konsultacje, odpowiednia dieta , a przede wszystkim duży profesjonalizm i ogromna wiedza.
Polecam w 100% 🙂

Kasia z Gdańska.

Dziękuję. Moje życie stało się lepsze 🙂

Dziękuję. Moje życie stało się lepsze 🙂
Po prawie dwóch latach intensywnych badań, wizyt u różnych specjalistów, z których żaden lekarz nie był wstanie powiedzieć co mi jest, bo przecież wyniki są“ w normie”, przestałam wierzyć, że cokolwiek może pomóc. Miałam problemy żołądkiem, jedzenie to była loteria: albo będę czuć się dobrze, albo znów mi coś zaszkodzi. Odczuwałam także duże zmęczenie, miałam problemy z zapamiętywaniem i koncentracją. Na koniec zdiagdnozowano u mnie grzybicę narządu rodnego. Antybiotyki, które dostałam nie pomagały, a wręcz pogarszały moje samopoczucie. Zdesperowana zaczęłam czytać fora internetowe i w końcu przestałam czuć się samotna w moich problemach zdrowotnych, bo okazało się, że mnóstwo kobiet jest zawiedziona nieskutecznością leczenia medycyny klasycznej. Przez przypadek trafiłam na książkę Dr Janusa ,, Nie daj się zjeść grzybom candida” i odstawiłam biały cukier, była lekka poprawa. Znalazłam również numer do Pani Ani, zadzwoniłam , bo nadal czułam się źle i sama nie wiedziałam co dalej robić. Wtedy pierwszy raz od bardzo dawna, usłyszałam słowa nadziei, że mogę wyjść z moich różnych dolegliwości poprzez dietę, dyscyplinę i wiarę, że będzie lepiej.
Na pierwszej wizycie, Pani Ania przeglądnęła moje wyniki badań, przeprowadziła dokładny wywiad, zdiagnozowała pasożyty, grzybice ogólnoustrojową oraz potwierdziła już zdiagnozowaną grzybice narządu rodnego. Zaleciła dietę wykluczającą: cukier, pszenice, owoce, drożdże, nabiał. Zapisała kompleks suplementów. Bardzo spodobało mi się to, że poprosiła o zrobienie uzupełniających badań i dodatkową konsultację ze specjalistą. Na początku było trudno przestawić się mentalnie na nowe produkty i potrawy. Chciałabym wszystkim, którzy się wahają lub mają trudność z przestawieniem się na nową dietę powiedzieć, ze trzeba zacząć małymi krokami, nie skupiać się na tym czego nie można jeść, tylko na tym co można.Nawet jeśli na początku, jedynymi potrawami jakie przychodzą do głowy to: rosół, surówka, ziemniaki i duszone mięso. Czytanie etykiet na produktach, po dwóch miesiącach nie stanowi już problemu. Zakupy stają się proste i szybkie, bo już wiadomo w jakiej alejce i jaki produkt można włożyć do koszyka. Obecnie mam w głowie tyle przepisów i dań, że codzienne gotowanie to przyjemność i podróż kulinarna. Chciałabym wspomnieć, że ogromnym wsparciem był dla mnie mój mąż, który przeszedł ze mną na dietę. Jest przy mnie każdego dnia i z dużym entuzjazmem przyjmował nowe potrawy. Nowa dieta, dbanie o siebie( np. o sen, redukcje stresu) i bardzo życzliwe podejście Pani Ani, bardzo mi pomogło. Pani Ania jest specjalistą jakich mało, słucha, zaleca, ale pozostawia też dużą elastyczność pacjentom. Najważniejsze jest to, że można do niej zadzwonić i zawsze znajdzie chwilę, żeby doradzić i odpowiedzieć na pytania. Wizyty w gabinecie są przeprowadzane bez pośpiechu, z dużą życzliwością i szacunkiem dla pacjentów. Nie koloryzuje i mówi jak jest. Na początku powiedziała, że nie będzie łatwo, nie zraziło mnie to i teraz po pół roku restrykcyjnej diety, nastąpiła taka poprawa, że powoli mogę zacząć włączać produkty nabiałowe i owoce. Jestem bardzo szczęśliwa i zaskoczona, bo nie wierzyłam, że nastąpi taka poprawa. Pani Aniu, Dziękuje! Proszę nie ustawać w Pani pracy, bo zmieniła Pani moje życie na lepsze.

 

 

Maria

Dzięki p. Ani moje życie odzyskało pełnię smaku 🙂

Dzięki p. Ani moje życie odzyskało pełnię smaku 🙂
Pojechałem do gabinetu p. Ani za namową żony, która z racji swoich dolegliwości nie mogła liczyć na medycynę konwencjonalną. Ku mojemu zdziwieniu, okazało się, że mam grzybicę ogólnoustrojową z pleśniami. Co ciekawe, jedynym symptomem jaki miałem, był permanentny katar i okazjonalnie kaszel. W związku z diagnozą grzybicy, p. Ania zasugerowała zmianę diety wraz z suplementacją. Zmiana diety polegała na wyeliminowaniu produktów zawierających mąkę pszenną, laktozę, cukier i drożdże. Niestety jako, że bardzo lubiłem jeść słodycze i wyroby cukiernicze, niezbyt mi się to spodobało, ale stwierdziłem, że jest to niewielka życiowa zmiana, więc dlaczego nie spróbować, skoro może przynieść pozytywne rezultaty. I tak też zrobiłem.Na początku było trudno się przestawić na całkiem nową dietę i schemat czytania etykiet na niemal każdych zakupach, ale było warto. Pierwsze 3 miesiące upłynęły pod znakiem znacznej poprawy ogólnej kondycji, zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Nie dość, że katar (do którego zdążyłem się przyzwyczaić) zaczął mijać, to możliwości umysłowe znacznie się poprawiły. Jako, że pracuję umysłowo, zauważyłem znaczną poprawę, zarówno w pracy, jak i poza nią. Lepsze kojarzenie, lepsza efektywność, mniejsze zmęczenie pojawiło się stopniowo, ale wystarczająco żeby to zauważyć. Kolejną pozytywną zmianą było otwarcie się na nowe możliwości kulinarne, które nie dość, że dodały bogactwa smaku, to jeszcze okazały się
zdrowsze. Następne 3 miesiące upłynęły pod znakiem dalszej poprawy, gdzie katar ustąpił niemal całkowicie. Okazało się, że problem z pleśniami został rozwiązany (powodem było również gruntowne odgrzybienie mieszkania) a i psychicznie nadal czułem się dobrze. Jedyna nieprzyjemność jaka się pojawiła, to zapalenie zatok, które minęło szybciej niż bym się spodziewał – tradycyjne metody bardzo pomogły w wyleczeniu, takie jak: inhalacje, sen, czosnek, cebula, imbir.
Aktualnie nadal jestem na diecie wykluczającej, przy której czuję się bardzo dobrze, do tego praktycznie w ogóle nie chorując, co przy sezonie zimowym jest naprawdę przyjemnym zaskoczeniem. Bardzo dziękuję p. Ani za pomoc w codziennych dolegliwościach, które okazały się do wyleczenia dzięki relatywnie prostym metodom. Bardzo pozytywnym wrażeniem odbił się profesjonalizm p. Ani, która po swojej diagnozie zaleca dodatkowe badania, dzięki którym lepiej można ocenić stan zdrowia.

Marcin

Dziękuję

Bardzo mocno chciałabym podziękować Pani Annie Gadowskiej. Jest kobietą mądrą, konkretną, przyjazną pacjentowi, z ogromem wiedzy i doświadczenia. Od wielu lat zmagałam się z problemami gastrycznymi. W ostatnim czasie te problemy nabrały wymiaru ogólnoustrojowego do tego stopnia, że nie byłam w stanie funkcjonować. Wtedy trafiłam pod opiekę Pani Anny. Ona jedna, w przeciwieństwie do lekarzy medycyny akademickiej, poświęciła mi godziny na wysłuchanie mojej historii i postawiła wreszcie trafną diagnozę, pozostając zawsze do dyspozycji w razie pytań i wątpliwości. Żadnemu lekarzowi, żadnemu podkreślam, a były ich dziesiątki, przez 20 lat (o zgrozo!!!) nie przyszły do głowy pasożyty. Dodam, że na podstawie wyłącznie objawów, rozpoznanie Pani Anny okazało się strzałem w dziesiątkę. Niesamowite. Pasożytów jest przecież wiele, ale Pani Anna wiedziała, że to akurat ten konkretny przeciwnik, co potwierdziło późniejsze badanie, za co chapeau bas. Zaufałam, wdrożyłam postępowanie terapeutyczne, poczułam się lepiej i wreszcie odzyskałam wiarę, że ten koszmar zdrowotny się wreszcie skończy. Oczywiście przede mną długa droga, bo spustoszenia robaczek poczynił i to nie małe, ale dzięki Pani Annie wiem już z kim i z czym toczyć tę nierówną walkę. Wcześniej to tylko z wiatrakami się biłam :). Dziękuję Pani Anno z całego serca, bo jak już wcześniej wspominałam, uratowała mi pani życie, w sensie jego komfortu, naprowadzając na właściwy tor.

 

Magdalena

Z polecenia

„Trafiłam do gabinetu Pani Ani Gadowskiej w Zduńskiej Woli z polecenia znajomych’’, którzy się tam leczyli z dobrym skutkiem.
Leczenie w gabinetach lekarskich medycyny konwencjonalnej nie przynosiło żadnej poprawy, czułam się źle miałam problemy gastryczne, biegunki, bóle głowy, osłabienie, wewnętrzny niepokój, łamliwość paznokci ,uczulenie na twarzy.
Po konsultacji z Panią Anią, zleconych badaniach, zaleconej diecie, oraz odpowiednio dobranej suplementacji po czterech miesiącach czułam niesamowitą poprawę. Czułam się bardzo dobrze, nie miałam biegunek, bólu żołądka, zgagi, poprawił się stan paznokci. Skończyły się moje problemy zdrowotne.Z kuracji jestem bardzo zadowolona dalej będę ją kontynuować.
Gabinet Pani Anny Gadowskiej będę polecać wszystkim moim znajomym, którzy mają problemy podobne do moich.”

 

Małgorzata z Łodzi

Moje zmagania

„Minął ponad rok czasu od rozpoczęcia mojej walki z grzybicą. Konsultacje i leczenie z gastrologiem, laryngologiem i ginekologiem, kończyły się niestety nawrotem wszystkich objawów, a były to częste infekcje intymne, nieprzyjemny zapach z ust, biały nalot na języku oraz obniżona odporność. W końcu trafiłam na Panią Annę dzięki, której wszystkie objawy ustały. Była to ciężka walka opierająca się głównie na diecie, która będzie jeszcze trwała, ale najważniejsze jest to, że są efekty, a lista grzybów i pasożytów zmniejszyła się o 3/4 w kilka miesięcy! Mimo iż musiałam dojeżdżać do Zduńskiej Woli z Krakowa, było warto i mam nadzieję, że mój stan zdrowia dzięki konsultacjom i wytycznym Pani Ani będzie się jeszcze bardziej polepszał. Jeszcze raz serdecznie dziękuję za poświęcony czas i indywidualne podejście do moich problemów :)”

Paulina z Krakowa

Podziękowanie

Dzień Dobry Pani Aniu,

Na początek chciałam Pani bardzo podziękować w imieniu własnym i mojego Artura za okazaną pomoc i wnikliwość w poszukiwaniach przyczyn naszych dolegliwości. Jak to określił Artur: „Jeszcze nikt tak dokładnie nie analizował moich wyników”.
Przywróciła Pani nam obojgu chęć do życia. Dzięki Pani wytycznym w sposobie odżywiania i zalecanym przez Panią preparatom wróciły nam wydolność umysłowa i fizyczna.
Po całym dniu pracy Artur znowu śmiga na siłownię i jest niezmiernie zadowolony z efektów. A ja znowu potrafię ogarniać kilkanaście rzeczy na raz – pracuję umysłowo na stanowisku wymagającym intensywnego multitaskingu, a po pracy mam siły i chęci na rozwijanie własnych zainteresowań. Ustąpiło chroniczne zmęczenie, problemy z pamięcią i koncentracją, ze snem, ustąpiło wiele dolegliwości, które przez medycynę konwencjonalną określone zostały jako „i będziesz musiał brać leki do końca życia”. Ja na przykład zapomniałam, że kiedykolwiek miałam alergię czy astmę, ustąpiły stany depresyjne i znowu mam „wolę walki o lepsze jutro”. Artur odzyskał wydolność umysłową, „sokoli” wzrok i swoją fizyczną „niezniszczalność”. Obydwoje pozostaniemy przy zalecanym sposobie odżywiania. Nie ma sensu wracać do czegoś, co nam szkodziło 🙂
Serdecznie Panią pozdrawiamy i życzymy wszystkiego najlepszego!

Artur (l. 31) i Helena (l. 43)

Moja historia

Do gabinetu ANMED trafiłam ze swoimi licznymi dolegliwościami po 10 letniej walce o zdrowie w różnych placówkach służby zdrowia z powodu problemów z przewodem pokarmowym. Od długiego czasu czułam się ciągle bez sił, wstawałam zmęczona, miałam zdiagnozowane SIBO, alergię pokarmową, praktycznie nie wiele rzeczy mogłam jeść. Moje problemy z uwagą i koncentracją przekładały się na problemy w pracy co powodowało u mnie duży stres, problemy ze snem. Byłam ciągle chora, lekarze cały czas dawali mi antybiotyki . Te powodowały biegunki, bóle brzucha, afty w buzi, problemy z trawieniem. W końcu trafiłam na Panią Annę dzięki, której wszystkie objawy bardzo powoli ustały. Była to ciężka walka bo trudno było mi zmienić nawyki żywieniowe opierająca się głównie na diecie, ale także na naturalnych preparatach. Dzięki zaleceniom, wytrwałej 2 letniej walce z grzybami mój stan bardzo się poprawił.

Bardzo dziękuję Pani Ani za pomoc i wsparcie, takich oddanych osób w dzisiejszych czasach trudno spotkać, szczególnie wtedy gdy nasze zdrowie wymaga pomocy.

 

Halina z Lublina

Grzybica narządu rodnego

Od 6 lat borykałam się z problemami zdrowotnymi narządu rodnego. Po wielu wizytach u lekarzy ginekologów, gastrologów , alergologów i laryngologów byłam załamana. Ciągle słyszałam od specjalistów, że ‘’muszę się przyzwyczaić do tego ‘’ albo ‘’pani nic nie jest proszę iść do psychiatry- ja nie umiem pani pomóc’’. Do tej pory tylko antybiotyki, sterydy, leki przeciw zapalne i tak cały czas . Do Zduńskiej Woli trafiłam z polecenia koleżanki, która korzystała z pomocy Pani Ani wiele lat temu. Skontaktowałam się z panią Anią poprzez e-mail, ponieważ na stałe mieszkam we WŁOSZECH a następnie spotkałam się już w gabinecie. Po wykonaniu badań laboratoryjnych po 8 latach okazało się , że mam dużą nietolerancję histaminy czego nigdy nie sprawdzano – a leczyłam się na alergię pokarmową.
Mój stan zdrowia poprawiał się bardzo powoli, uczyłam się stosować jednocześnie dietę antyhistaminowa i przeciw grzybiczą było do bardzo trudne. Z pomocą Pani Ani stopniowo wszystko ulegało poprawie. Dziś czuję się świetnie, a dowodem tego są moje dobre wyniki badań, co byłoby niemożliwe bez leczenia.
Bardzo , bardzo dziękuję za okazaną pomoc i troskę.

 

Karolina z Włoch

Dziękuję

Do gabinetu doktora AMED w Zduńskiej Woli trafiłem z depresją, lekiem, drżeniem prawej dłoni, trudnościami z wypróżnieniami (z męczącymi mnie biegunkami), bólami brzucha. Moje dotychczasowe wizyty w gabinetach gastrologicznych, i neurologicznych nie przynosiły poprawy zdrowia, stawały się wręcz męczące. Wielu specjalistów stawiało różne diagnozy np. o jelicie drażliwym, alergii pokarmowej, parkinsonizmie, SM, depresji itd. To wszystko doprowadziło mnie w jeszcze większe zniechęcenia, i rozgoryczenia. Nie miałem apetytu, a już jak coś zjadłem ze smakiem to pojawiały się męczące biegunki. Schudłem prawie 20 kg, nie miałem siły, bliscy bardzo denerwowali się moim stanem . Postanowiłem na własną rękę szukać pomocy. W gabinecie okazało się,że moje dolegliwości spowodowane były grzybicą, infekcja pasożytniczą i to nie tylko w układzie pokarmowym ale również układzie nerwowym. Spotkanie w gabinecie z Panią Anią przebiegło w bardzo miłej atmosferze. Po raz pierwszy ktoś wysłuchał moich problemów ze zdrowiem, szczegółowo zainteresował się moim stanem samopoczucia, przeprowadził ze mną wywiad dotyczący sposobu życia, nawyków żywieniowych itp.
Byłem bardzo mile zaskoczony faktem, iż podczas 1,5 godzinnego pobytu w gabinecie dowiedziałam się tylu rzeczy na temat swoich dolegliwości .Żaden lekarz wcześniej nie poświęcił mi tyle czasu, nie wytłumaczył na co mam zwracać uwagę w przygotowaniu posiłków, co jeść a co nie.Dostałem ważne wskazówki dotyczące odżywiania, a także naturalne preparaty.
Obecnie czuję się dobrze, wszystkie dolegliwości minęły. Polecam wszystkim, którzy mają różne problemy zdrowotne – wizytę u Pani Anny Spalińskiej. Od mojej pierwszej wizyty w gabinecie życie moje nabrało blasku, mam więcej siły, problemy zdrowotne minęły. Serdeczne podziękowania za wszystko

Andrzej z Zielonej Góry